Przejdź do treści

♥ Czy to będzie dobry rok? | Podsumowanie 2020 | Postanowienia 2021 | Słowo na 2021 ♥

W zeszłym roku zatytułowałam tego typu tekst „to będzie dobry rok”. No i nie był dobry. Miał swoje momenty, jak każdy rok, ale było potwornie ciężko. Nie tylko ze względu na covid, chociaż znacznie się on do tego przyczynił. W tym roku więc jestem pokorniejsza i tylko zadaję pytanie, trochę parafrazując „Jano i Wito” Wioli Wołoszyn: „czy to będzie dobry rok?”. Mam oczywiście wobec niego oczekiwania, a wobec siebie wymagania. Zawsze mam. Mam silną potrzebę porządkowania rzeczy. No i oczywiście sporo rzeczy uważam za swoje osiągnięcia tegoroczne – macierzyństwo mi bardzo ułatwiło cieszenie się z małych-wielkich rzeczy. Nie było tak źle. 🙂 No i co ważniejsze – co dalej? Jakie będzie moje słowo na 2021 rok?

Nie będę dzieliła się z Wami wszystkimi swoimi przemyśleniami i planami, bo niektóre są zbyt osobiste, ale jakiś tam kawałek z naszego życia Wam pokażę. Mam takie wrażenie, że mało jest osób, które pokazują, jak wygląda życie z dzieckiem wymagającym (pieszczotliwie zwanym hajnidkiem). Ja już teraz mogę też na sto procent napisać, że moja perspektywa jest dodatkowo perspektywą WWR (Wysoko Wrażliwego Rodzica), a to już może się wydawać niezłą mieszanką wybuchową. Jednak jakoś tam dajemy radę. Trzeba po prostu dojrzeć do tego, żeby obniżyć wymagania wobec siebie i wobec życia. Nauczyć się trochę na nowo tego wszystkiego. Tak się składa, że u mnie to podsumowanie roku od 2 lat jest także podsumowaniem kolejnego pełnego roku życia z dzieckiem, więc jakoś mi się to tak wszystko ładnie zamyka. 🙂

Na pierwszy ogień: podsumowanie 2020

Co mi się udało?

Kreatywność

  • Odkryłam w sobie zupełnie nowe pokłady kreatywności. Prawie całkowicie stłumione w okresie ciąży i w pierwszym roku życia Antka. Wtedy miałam tryb: przetrwać. Teraz zaczynam naprawdę się w tym wszystkim realizować.
  • Zrobiłam całkiem sporo zabawek DIY: z kartonu i malowanych układanek z drewna. Możecie podpatrzeć coś sobie na moim insta, zapraszam 😀

Wartościowy czas we troje

  • W ogóle to, że było go dużo i udało się całkiem sporo fajnych planów zrealizować. Większość całkiem mini, ale…
  • Udało się nam także wyjechać nad morze. To właściwie były pierwsze prawdziwe wakacje Antka. W zeszłym roku absolutnie nie do pomyślenia.

Blog i social media

  • Wróciłam do instagrama i jakbym… odkryła go na nowo. Podeszłam do niego świadomie i znalazłam całkiem sporo wartościowych profili i prowadzących je wartościowych ludzi (a właściwie głównie ludźki ;))! A do tego odkryłam Dominikę z Kobiecej Foto Szkoły i zaczęłam brać udział w jej wyzwaniach. Mimo tego, że nadal nie jestem świetna w te klocki, to mnie to po prostu motywuje do robienia zdjęć. 🙂
  • Wróciłam do prowadzenia bloga. Mam nadzieję, że w kolejnym roku będę miała do tego więcej siły, bo inspiracji nie brakuje. 🙂 Chciałabym pisać dla Was wartościowe teksty. Może macie w jakieś życzenia, co do tego, co mogłoby się tu pojawić? Dobrze by było popracować też nad nim technicznie, oby i na to znalazł się czas!

Macierzyństwo itepe

  • Udało się Antka wyprowadzić z anemii. Jestem z tego ogromnie dumna. Teraz jesteśmy w trakcie naprawiania jego stópek. Wiem, że nie będzie tak łatwo jak z tym żelazem, ale tym też tak bardzo się nie martwię. Robimy, co w naszej mocy.
  • Przeczytałam kilka świetnych książek o wychowaniu dzieci. Najbardziej na ten moment polecam chyba „Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały” oraz „Zintegrowany mózg – zintegrowane dziecko” (chociaż tę drugą trzeba czytać uważnie, bo niektóre fragmenty są dla mnie nie do przyjęcia).
  • Udokumentowałam wiele pięknych chwil na zdjęciach i filmikach. Będą piękne wspomnienia. Ja tak mam trochę, że pamiętam rzeczy wzrokowo, więc bez zdjęć mi trochę trudno.
  • W moim odczuciu stałam się lepszą mamą niż byłam rok temu. Wtedy jeszcze byłam bardzo niepewna – szczególnie na samym początku. Teraz czuję się jak taki pro. Nikt nie jest idealny, ale teraz po prostu wiem, że jestem najlepszą mamą dla mojego dziecka. I nie interesują mnie opinie absolutnie niczyje na temat mojego stylu wychowawczego. Piszę niczyje, bo z mężem się zgadzamy, oboje bardzo czujemy RB.
  • Nadal też karmię piersią. Skończyliśmy przygodę z chustą, więc tylko taka bliskość mi została 😉

Moje przyjemności, osiędbanie i rozwój

one little word 2021

  • Wróciłam do pieczenia. Na grubo, No przytyło mi się, ale myślę, że to nie te ciastka są tego główną przyczyną, tylko za mało ruchu. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie lepiej.
  • Udało mi się jednak wrócić do jogi. Dopóki Antek chodził spać do 21. Teraz śpi o 22-23… Mam nadzieję, że to jakiś artefakt wyjazdowy i podjaranie wieczornym zabawami z babcią, bo inaczej będę musiała sobie jakoś wygospodarować inny moment w ciągu dnia. Joga super robi na plecy. A która mama nie cierpi na plecy choć troszkę? 😉
  • Stworzyłam jakiś nowy balans w życiu. Jeszcze balansuję dość mocno, ale to idzie ku dobremu. No, 2 lata mi to zajęło. Sporo.
  • Zdecydowanie mniej przejmuję się opinią innych. Mniej przejmuję ich emocji i oczekiwań, coraz bardziej przyswajam sobie to, że one nie są o mnie. Z roku na rok coraz lepiej!
  • Odpuściłam też krytycyzm, Wstyd przyznać, ale ja dość krytycznie podchodzę do ludzi. Dużo wymagam. Od siebie też. Czasem tak się zastanawiam, czy to aby nie jest jedna z przyczyn, dla których moje dziecko jest wymagające, skoro sama taka jestem. 😉 W każdym razie bardzo się staram przypominać sobie, żeby zwracać uwagę raczej na dobre rzeczy – i w sobie, i w innych. Dopóki oczywiście ktoś nie przekracza pewnych granic.
  • Zaczęłam na poważnie planować. W porównaniu do zeszłego roku byłam bajecznie zorganizowana. 2019 to był jeden wielki spontan. Olek też jeszcze nie miał etatowej pracy, ogólnie oboje jakoś tak dryfowaliśmy. Nie lubię tego. Potrzebuję uporządkowania. Nauczyłam się doceniać to względne i tak już jest dobrze. Kupiłam kalendarz i przynajmniej połowę tygodni zaplanowałam na piśmie. 😉 Wiem, że będzie lepiej. Wiem też, że nikt nam tych pierwszych Antosiowych lat nie zwróci, więc absolutnie nie żałuję, że z nim jestem prawie cały czas. To decyzja, która jest dla mnie dobra, z którą dobrze się czuję.

Less waste

one little word 2021

  • Udało nam się kupić masę używanych rzeczy (w tym dwa meble!) zamiast nowych. Jestem z tego super dumna! Ciuszki oczywiście w 95% używane. Moje w sumie też. 😉
  • Sprzedałam lub oddałam też większość ciuszków i nieużywanych rzeczy Antka. Fajna sprawa. Sprzedaliśmy też nasz super przewijak. Mam nadzieję, że nabywcom sprawdził się równie dobrze jak nam! 🙂
  • Mieliśmy nasze pierwsze rośliny jadalne na balkonie ♥ Pomidory, rzodkiewki, bazylię. Cudowna sprawa. Właściwie wszystkie pomidory zjadł Antek (i niestety całkiem sporo zerwał przed czasem), ale ten zapach, to poczucie, że to moje własne. Daje mi to też namiastkę warzywnego zagonka, który zawsze był w moim rodzinnym domu. W 2o21 będzie tego więcej!
  • Olek zaczął piec chleb. No ja wiem, że to nie moje, tylko jego, ale muszę się pochwalić, że pycha są te chleby!

Żyćko

  • Przeprowadziliśmy się do nowego, o wiele bardziej odpowiedniego dla nas teraz miejsca. Odżyliśmy w tym o wiele bardziej zaludnionym otoczeniu. Do kwietnia mieszkaliśmy w Aninie, co miało swoje plusy. Miliony kroków na cichych leśnych spacerach w chuście – nie miałabym tego tu, gdzie mieszkamy teraz. To też jest powód, dla którego doceniam bardzo wynajem. Nie jestem w żaden sposób związana z miejscem i jeśli mi nie odpowiada, to mogę je zmienić. Dobrze wiem, że jak młody pójdzie do przedszkola, to już nie będzie tak łatwo, ale jak na razie naprawdę nam dobrze tu, gdzie jesteśmy. Bardzo lubię okolicę i nasze mieszkanie… A osiedle w ogóle kocham – jest takie przemyślane ♥
  • Ogarnęliśmy mieszkanie po swojemu, wygospodarowaliśmy kącik dla Antka. Chociaż oczywiście rozpanoszył się po całym domu. 😉 Ale wiecie, nie mam nic przeciwko – to w końcu nasz wspólny dom. Wszyscy jesteśmy w nim równi.
  • Nade wszystko: przetrwaliśmy! Jestem z nas dumna, że się nie poddajemy, że zawsze próbujemy coś robić lepiej. Lepiej wykorzystać czas, przestrzeń, warunki. Lepiej gospodarować pieniędzmi. Mimo tego, że czasem po prostu padamy na kanapę i nie robimy wieczorem nic. Pojawienie się dziecka w życiu każdego człowieka, to jest wywrócenie wszystkiego do góry nogami. To jest najpiękniejsze i najtrudniejsze doświadczenie naszego życia. A każdy rodzic hajnida wie, że do tego dochodzi samotność w tym doświadczeniu i niezrozumienie przez rodziców dzieci o łatwiejszych temperamentach. Dla mnie do tej pory przespana noc to marzenie. Trafiła się nam dwa razy, a poza tymi dwoma cudami budzimy się nadal średnio 3 razy w nocy. Na więcej spraw nie będę marudzić, bo nie o tym ten tekst. Możecie sobie o nich poczytać w innych moich tekstach. Dajemy radę. Wyciskamy, ile się da, ale i odpoczywamy ile się da.
  • Aha, i oddałam włosy znowu.

Lekcja z 2020

Nauczyłam się pracować z tym, co mam. W końcu naprawdę do mnie dotarł ten niby wyświechtany frazes „zacznij tu, gdzie jesteś; wykorzystaj to, co już masz”. Już rok temu w końcu do mnie dotarło, że nie będzie łatwiej. Nie będzie, jak przed dzieckiem. Nie będę długo mogła działać tak, jak działałam wcześniej. W tym roku zaczęłam porządnie kombinować, wykorzystywać momenty, organizować się. Nie tak, że dziecko śpi, a ja za mopa. Często wybierałam odpoczynek. Porządek przestał być moim priorytetem, choć nie ukrywam, że ciągle mi z tym ciężko. Wbrew pozorom stałam się bardziej zorganizowana niż byłam wcześniej, bo dotarło do mnie znaczenie słów „dobra organizacja”.

Słowo na 2021 rok: ODŻYĆ

one little word 2021

Co mogę zrobić, żeby żyć moim słowem roku?

  • Kiedy już to będzie możliwe – odbić sobie to dwuletnie prawie-niewychodzenie i prawie-niespotykanie się z ludźmi. Mam nadzieję, że znajdą się chętni. 😉
  • Wyznaczyć czas tylko dla siebie – na bloga i inne sprawy
  • Czytać powieści, a nie tylko użyteczne książki.
  • Pokombinować z wyjazdami, może więcej mikrowypraw.
  • Ogarnąć się do końca stomatologicznie. Trzymajcie kciuki, żebym wyrwała te ósemki!
  • Zadbać o moje wizyty profilaktyczne. W tym roku pandemia pokrzyżowała mi plany, ale mam nadzieję, że szybko wrócimy do normalności i dam radę!
  • Dbać o swoje samopoczucie i wygląd (regularność; m. in. powrót do medytacji i praktyki wdzięczności)

I (bardzo lakoniczne) postanowienia na 2021

Osiędbanie

  • Regularna joga – jak zwykle zacznę od wyzwania Adriene ♥ To już taka moja mała tradycja.
  • Regularna medytacja i regularna praktyka wdzięczności.
  • Wakacje nad ciepłym morzem! Za to trzymam kciuki najmocniej. Oby już było normalnie!
  • Mikrowyprawy.
  • Coś super na 30. (omg!) urodziny. I upiec sobie pyszny tort!
  • Pedicure podologiczny na początku lata. Polecam wszystkim bardzo. Super profesjonalna sprawa.

Rodzicielstwo

  • Zagłębić się w RB.
  • Nadal szukać pomysłów na wartościowe zabawy i zabawki DIY.
  • Zrobić Antkowi geoplan.
  • Nadal szukać dobrych książeczek.
  • Napisać do Antka list w razie mojej śmierci. Brzmi okropnie, ale uważam, że to bardzo ważne.
  • Napisać list do Antka na 3. urodziny (to już będzie trzeci!).
  • Zrobić mu personalizowaną ozdobę na jego 3. święta.
  • Iść z nim w kulki!
  • I do Klockowni!
  • I do Teatru Małego Widza!

Relacje

  • Posadzić drzewo (albo chociaż krzew!) na zaległą rocznicę.
  • Ogarnąć wyjście gdzieś tylko we dwoje.
  • Szukać pomysłów na wspólne weekendy.

Rozwój

  • Zrobić sobie nową listę 100 celów, która lepiej przystaje do mojego obecnego życia.
  • Napisać list do siebie za 5 lat.
  • Zrobić Vision Board.
  • Lista przeżyć na każdy miesiąc. Krótka, nawet z jednym punktem, ale koniecznie.
  • Pracować nad swoimi talentami (z testu Gallupa).
  • Regularnie planować w kalendarzu.
  • Wygospodarować sobie czas tylko na tworzenie, myślenie, planowanie i inspirowanie się.

Dlaczego tak lakonicznie opisuję Wam swoje postanowienia? Po trochu dlatego, że sama jeszcze dobrze się z tym wszystkim nie ogarnęłam. Poza tym – jak widzicie – zamierzam wprowadzić znów w życie regularne planowanie. Takie już porządne, nie to, co w zeszłym roku. Będę to (co możliwe) rozbijać sobie na mniejsze kroczki, planować bardziej szczegółowo. Pracować z tym, co mam. A to – szczególnie słowo na ten rok – niech będzie taką bazą. I może małą inspiracją dla Was. No to wracam do życia i do zobaczenia wkrótce! Mam sporo do powiedzenia, obym dała radę to wszystko spisać.

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Co jeszcze może Cię zainteresować:

      1. ♥ To będzie dobry rok! | Podsumowanie 2019 | Postanowienia 2020 | Słowo na 2020 ♥
      2. Podsumowanie 2018 roku, postanowienia na 2019 i nowe słowo roku
      3. Osiągnięcia i lekcja z 2017, cele i słówko na 2018
      4. Jak efektywnie zaplanować kolejny rok + kilka poświątecznych przemyśleń
      5. Potęga wytrwania w decyzji, czyli postanów coś sobie | 52 Tygodnie Pozytywności
      6. Zaplanuj przeżycie | 52 Tygodnie Pozytywności
      7. Zorganizuj się! | 52 Tygodnie Pozytywności